Tanie hotele

Opisy hoteli oraz ich recenzje, inforamcje na temat największych sieci hotelowych. Rezerwuj hotele w kraju i za granicą z naszą pomocą!

Category: Ciekawe Miejsca

Mazury zapraszają jesienią

MazuryLato, tłumy w największych kurortach oraz tam gdzie wcześniej człowieka nie widziano, jeśli ktoś szuka ciszy i spokoju, a do tego lubi lasy i jeziora, najlepszym pomysłem będzie urlop w październiku lub listopadzie. Naszym pomysłem jest weekend a nawet tygodniowe wczasy w okolicach Ostródy. Miasto jest pięknie położone wśród piętnastu jezior, przez miejscowych nazywane jest perłą Mazur.

Latem na jeziorach pełno jest żaglówek, a na plażach i w tawernach trudno o wolne miejsca. Teraz jesienią, jest tu zdecydowanie ciszej, a przez to bardziej klimatycznie.

Jeziora w środku lasu

W granicach miasta leży pięć jezior. Największym jest jezioro Drwęckie, które składa się w dwóch rynien, jedna długa na 12 kilometrów, druga na pięć. Jezioro ma ponad 800 ha. W Najgłębszym miejscu przekracza 22,3 metry, zaś średnia głębokość to około 5,7 metrów. Przez jego środek przepływa rzeka Drwęca. Prawdziwy raj dla wędkarzy, których spotkamy tu o każdej porze roku i dnia, można tu złowić leszcze, szczupaki, węgorze, płotki i okonie. Do spacerów nad jeziorem zachęcają szerokie bulwary.

Jeśli cenimy wypoczynek wśród drzew, warto odwiedzić pobliskie Wzgórza Dylewskie. Poprzez wzniesienia porośnięte borami (najwyższy szczyt ma 312 m n.p.m.) prowadzi wiele szlaków pieszych i rowerowych. Wzgórza Dylewskie są najbardziej pofałdowanym terenem Mazur Zachodnich, są piękne o każdej porze roku, ale jesienią prezentują się wyjątkowo malowniczo. Co raz częściej spotkać tu można nartorolkarzy (na wzgórzu często organizowane są zawody dla amatorów tego sportu).

Romans Napoleona

Najbardziej znanym zabytkiem Ostródy jest zamek krzyżacki. W 1807 roku mieszkał tu Napoleon Bonaparte. Małe miasteczko, nazywające się wtedy Osterode, przez miesiące stanowiło stolicę wielkiego cesarstwa. Napoleon przyjechał do Ostródy tuż po zwycięskiej bitwie pod Iławą Pruską (dziś pograniczny Bagrationowsk w Obwodzie Kaliningradzkim( i zajął w zamku tylko jeden pokój. Według przekazów przyjmował w nim Marię Walewską.

Dla rodzin z dziećmi doskonałym miejscem na nocleg jest Hotel Platinum w Ostródzie. Hotel jest połączony z Aquaparkiem Ostróda bezpośrednim podziemnym przejściem, co dla dzieci stanowi bramę do raju. Do dyspozycji gości pozostaje także basen z przyrządami do aquafitness, oraz grota lodowa.

Zwiedzamy Kambodżę

KambodżaKambodża jest wyzwaniem. Zasadniczo odbiega swoją infrastrukturą od turystcznych krajów regionu. Brak luksusowych hoteli, brud i bieda…a do tego pozostałości wspaniałej, monumantalnej architektury oraz bogata historia – to Kambodża w pigułce.

Zwiedzanie ropzoczyna się od najbardziej znanej perły państwa – Angkor Wat. Angor znaczy tyle, co miasto. Kiedyś było ono największą metropolią na kuli ziemskiej. Przez wieki popadło w zapomnienie. Po corocznych tropikalnych ulewach i zmasowanym ataku tropikalnych roślin z miasta zostały tylko budowle z najlepszych materiałów, czyli świątynie.

Najdogodniejsza droga do miasta wiedzie z Siem Reap. To doskonała baza wypadowa, a także bogate w historię i zabytki miejsce. Można cały dzień spedzić na zwiedzaniu świątyń. Ciekawym punktem jest tak zwany Nocny Market, który w rzeczywistości jest tylko wieczorny. Nie ma wiele wspólnego z kambodżańskim targiem, bo jest w całości przeznaczony dla turystów,

Stolicą państwa jest Phnom Penh. W pierwszym momencie do siebie zniechęca, ale można się przyzwyczaić. W mieście znajduje się wiele cennych zabytkow. Należy zwiedzić Pałac Królewski

Jego zaletą jest to, że nie jest bardzo zatłoczony. Tuż obok, na Riverside można odpocząć w jednym z setek lokali wzdłuż promenady. Wieczorem przed pałacem ustawiają się wózki z ekstremalnym jedzeniem dla odważnych.

W centrum Phnom Penh leży Phsar Thmei – Centralny Market, dosyć ciekawy architektonicznie jak na to miasto. Kolejnym miejscem jest Russian Market (Phsar Toul Tom Poung) – chociaż architektonicznie zupełnie nieciekawy i sporo tam tandety dla turystów, można poczuć ducha miasta, gubiąc się w labiryncie straganów z warzywami, mięsem, żywymi krabami, gwoźdźmi, ubraniami, pamiątkami (czasami wartościowymi). W samym środku hal targowych jest dział, który można nazwać jadłodajnią – każde stoisko ma swoją specjalność, można tu dostać najlepszą kawę w Phnom Penh. Jedzenie. Zdecydowanym hitem są grillowane, faszerowane żaby dostępne w każdym zajeździe i na każdym targu.

W stolicy znajdują się Więzienie S-21 oraz Pola Śmierci – przeznaczone dla zainteresowanych historią ludzi o mocnych nerwach.

W Muzeum Narodowym w Phnom Penh dyrektorem jest dr Abdudź, który studiował w Polsce w latach ‘80.

Tuż przy Muzeum Narodowym w Phnom Penh mieści się restauracja Friends – inicjatywa jednej z organizacji charytatywnych. Wyszukuje dzieci ulicy, daje im dach nad głową i uczy zawodu. Najpierw szkolą się w gotowaniu, obsłudze gości i zarządzaniu lokalem, potem zaczynają uczyć kolejnych studentów, a na koniec – jeśli chcą – zakładają własne knajpki. Całość dochodu jest przeznaczona na rozwój podobnych placówek. Ceny są europejskie, za obiad kosztuje ok. 20 USD, za cola 10 zł, mimo to warto.

Niedaleko Siem Reap leży sanktuarium buddyjskie. Turystów jest tam niewielu, ystepują za to ładne wodospady, namiastka egzotycznej dżungli i tradycyjne miejsca khmerskich rodzinnych spotkań.

Kambodża zachęca – chociaż wymaga od turystów sporo odwagi.

 

Kambodża

Stolica Antypodów

Sydney znajduje się tak daleko, że służy za przykład dla abstrakcyjnych odległości. W XXI wieku, gdy globalizm wkracza w każdą dziedzinę życia, również stolica Australii jest w zasięgu turystycznych możliwości. Najkrótsza podróż z Polski do Sydney trwa około 20. godzin i konieczne są przesiadki w portach węzłowych. Regularne połączenia oferuje PLL LOT, Lufthansa, Cathay Pacific, Air China, British Airways, Hahn Air lub Singapore Airlines i nie jest to pełna lista.

Stolica Australii przoduje w światowych rankingach poziomu życia, dostępności do dóbr kultury, natury i piękna jakie oferują australijskie krajobrazy. Pierwsze siedliska

Miasto składa się ze starego i nowego centrum. Starówka Sydney nie stanowi dużego obszaru. Otoczona drapaczami chmur kryje urokliwe pozostałości po kolonialnych czasach. Małe domy, kościół St. James i mennica z XIX wieku tworzą jej centrum. W CBD – Central Business District, podobnie jak w Perth leżącym po drugiej stronie kontynentu skupia się gospodarcze życie miasta. Panoramę Sydney można obejrzeć z najwyższego budynku znajdującego się w tym rejonie – Sydney Tower. Posiada on obrotową platformę, która “poszerza” horyzonty.

Australijczycy potrafią doceniać życie i czerpać z niego. W Darling Harbour, obszarze wokół portu, który jest pełen restauracji, kawiarni i kin toczy się życie towarzyskie. W tym miejscu ulokowane jest także akwarium morskie oraz chiński ogród. W Taronga Zoo swój dom znalazły kangury i niedźwiadki koala – mieszkańcy kontynentu.

Symbolem Sydney jest Opera – najczęściej fotografowany obiekt w mieście. Historia jego budowy nie jest tak piękna jak jego konstrukcja. Początek prac nad gmachem wyznacza rok 1959, jednak w wyniku serii nieporozumień budowa przeciągnęła się aż do roku 1966. Jørn Utzon wszedł w konflikt z wykonawcami i dokonczenia dzieła musiała się podjąć grua 4. australisjkich architektów. Zamiast 7. milionów dolarów wydano 102, a prace trwały o 11 lat dłużej niż pierwotnei zakładano. Otwarcie nastąpiło 20 października 1973 roku i dokonała go królowa Elżbieta II.

Tuż obok opery stoi Harbour Brodge. Piękny most o rozpiętości blisko 500. metrów został oddany w 1932 roku. Jest jedną z największych na świecie konstrukcji łukowych. Rdzenni mieszkańcy ze względu na kształt nazywają go wieszakiem.

X